Piękna mroźna zima, śnieg sypie, więc trzeba było wybrać się na biegówki gdzieś w teren. Niewielki podjazd, potem jazda grzbietem po różnych terenach, nie zawsze odpowiednich dla nart biegowych i zjazd. Górka niezbyt stroma, ale dość długa. Slalomem trudno jechać, bo dość wąsko, z jednej strony las, z drugiej domy, więc trzeba jechać w dół… jadę… i jak zwykle w takich sytuacjach trzeba hamować awaryjnie, bo jeśli ktoś jeździ na biegówkach, to wie, że na nich nie da się w inny sposób wyhamować. Mała wywrotka przy prędkości 30 km/h, (więcej…)